COPYRIGHT © AQUUS MEDIA 2007-2013
DESIGNED BY MIROSŁAW WILEWSKI
WYGRAŁAM Z CAŁĄ ANGLIĄ!
Ania Witych
11/11/2007

Na życie w Polsce nie mogłam narzekać, choć nie był to szczyt marzeń. Ukończyłam Akademię Myzyczną w Łodzi w sekcji dyrygenckiej, jak również Podypolomowe Studium Chórmistrzowskie w Bydgoszczy. Przez kilka lat pracowałam jako instruktor muzyki, grałam i śpiewałam w kilku zespołach. To niezbyt dochodowy zawód, toteż otarłam się o pracę w banku i w biurze.

Moja przygoda z Anglią rozpoczęła się 3 lata temu. Początki były ciężkie, kiepski angielski i strach nawet przed pójściem do sklepu po przysłowiowe bułki. Mój pierwszy zawód - konserwator powierzchni ceramicznych, czyli czyszczenie toalet na promie. Po kilku miesiącach znalazłam lepszą pracę, na pół etatu (wklepywanie danych do komputera), w której tkwię do dzisiaj, ale przede wszystkim rozpoczęłam studia w Plymouth College of Art and Design na kierunku Projektowanie i Druk. Mimo mego dość zaawansowanego wieku (miałam wtedy 31 lat), chciałam odnaleźć nową życiową drogę. Już na pierwszym roku, ku mojemu zdziwieniu, zdobyłam 2 nagrody, a bożonarodzeniowa kartka mojego projektu wygrała ogólnoszkolny konkurs i z życzeniami świątecznymi od całego koledżu obiegła 2.000 VIP-ów w Wielkiej Brytanii.

Zdziwienie towarzyszyło mi zresztą bardzo często. Pamiętam sytuację, kiedy w końcu poczułam się pewnie na zajęciach - rozumiałam co do mnie mówią! - rozparłam się na krześle, z dumą na twarzy, która z niej nie schodziła do momentu, kiedy wszyscy opuścili salę a ja kompletnie nie wiedziałam, dlaczego. I znowu goniłam za wszystkimi, żeby dopytać o co właściwie chodzi. Może właśnie na tym polegał
„fenomen" - jak to wykładowcy określali, moich prac, skoro nie mogłam dobrze zrozumieć co dokładnie powinnam zrobić, to kombinowałam po swojemu.

Na drugim roku zaprojektowałam i wydałam 2 numery polsko-angielskiej gazetki
„NASItuSĄ" kierowanej do Polaków i ich Przyjaciół w Wielkiej Brytanii, które łącznie trafiły do 4 tys. czytelników w Plymouth i okolicy.

Na ceremonię rozdania nagród magazynu PrintWeek zostałam zaproszona już po raz drugi. W zeszłym roku otrzymałam wyróżnienie. Sama ceremonia jest przeżyciem niewiarygodnym. Przepiękna, ogromna sala, 1.300 osób w pełnej gali, jedzonko - palce lizać, którego nazw nie jestem w stanie przytoczyć, znakomita obsługa i oprawa artystyczna.



































W tych pięknych okolicznościach... i niepowtarzalnych, dnia 22 października, zdobyłam nagrodę Studenta Roku magazynu PrintWeek, piękną statuetkę - kryształowy pryzmat, czek na 2.000 funtów i kilkudniową wizytę w Heidelberg w Niemczech.

W niezbyt odległej przyszłości chciałabym znaleźć pracę jako grafik komputerowy, ale jak na razie trzymam się pracy, którą mam. Dodatkowo podszkalam się na praktykach zawodowych w jednej z firm reklamowych, wciąż mając nadzieję, że mój życiowy plan - chodzić do pracy z taką przyjemnością, jak na imprezę - się powiedzie.
[więcej >> ]
WYGRAŁAM Z CAŁĄ ANGLIĄ!
Znajdz nas na Facebooku
>
Skomentuj na Facebooku
POLECAMY:
POLECAMY: